Likwidacja bramek to jedyne wyjście

Utrzymywanie w Polsce obecnego systemu opłat za przejazd autostradami jest niepraktyczne, niewygodne dla obsługi i użytkowników i przyczynia się do pogorszenia bezpieczeństwa na drogach.

Na świecie odchodzi się od bramek, a na A4 są one dodatkowym problemem, gdyż ograniczają i tak już napiętą do granic możliwości przepustowość drogi. Zamiast szybkiej i rytmicznej jazdy po A4 kierowcy stoją często w korkach przy bramkach, aby najpierw pobrać bilet, a potem zapłacić za przejazd. Bramki są niezrozumiałym dla kierowców „rekwizytem” przy obecnych możliwościach technologicznych (internet, smartfony, identyfikacja samochodów przez kamery itp.). Zwraca na to uwagę wielu kierowców, jest wśród nich także Mikołaj Molendowski, który co roku pokonuje tysiące kilometrów A4. – Często jeżdżę między Wrocławiem a Tarnowem, kilka razy już mi się zdarzyło, że z powodu korków przy bramkach spóźniłem się na ważne spotkania. Straciłem przez to m.in. dobry kontrakt w Brzegu – relacjonuje kierowca.

Pani Anna przez korki na A4 spóźniła się na samolot odlatujący z Wrocławia, bo stała w nich prawie godzinę . – Chciałam nadrobić stracony czas, więc na niektórych odcinkach jechałam potem zbyt szybko i w efekcie nie tylko uciekł mi samolot, ale i „zarobiłam” punkty karne i mandat w wysokości 500 zł – dodaje kobieta.

Korki na A4 to także wymierne straty dla gospodarki i środowiska, które nawet trudno jest oszacować, bo przecież każdy ponosi jakieś straty finansowe, choćby z tego powodu, że wiele firm ma problemy z terminowymi dostawami produktów do klientów. A jak wycenić straty środowiskowe, bo przecież samochody stojące w korkach emitują więcej spalin do atmosfery.

Tak samo jak nie da się przeliczyć na pieniądze kosztów społecznych i ekonomicznych wynikających z wypadków i kolizji. Wydaje się, że na dwujezdniowej drodze autostradowej nie powinno być takich zdarzeń, a jednak mają miejsce i widok wypadku nie należy wcale do rzadkości. Takie zdarzenie mają miejsce choćby w sytuacjach, gdy dochodzi do nagłego hamowania w okolicach bramek. W 2018 roku na polskich autostradach, które mają tylko 1600 km długości, doszło do 434 wypadków, w których zginęły 52 osoby, a ponad 630 odniosło obrażenia. To i tak nieco lepszy wynik niż w 2017 roku, gdy doszło do 478 wypadków, w których zginęło 70 osób. Oczywiście, większość tych zdarzeń miała miejsce poza strefami z bramkami, ale kro wie, ile z wypadków i kolizji po części ma związek z bramkami, gdy ludzie przyspieszają, aby jak najszybciej chcą do nich dotrzeć lub odrobić stracony w korku czas.

Tak czy inaczej, na polskich autostradach, a zwłaszcza na A4, nie powinno być bramek. Zastąpmy je choćby rozwiązaniem stosowanym na Słowacji. Zyska na tym gospodarka i bezpieczeństwo użytkowników dróg.